w samej parafii chrztu było ok, ale w parafii zamieszkania, proboszcz, który miał wysłać papiery do biskupa długo z tym zwlekał, co skutkowało moją na niego skarga do biskupa. Po tym wysłał w trymiga
Kościół pw. Świętych Benedykta, Jana, Mateusza, Izaaka i Krystyna, Pierwszych Męczenników Polski
Obrońców Westerplatte 37, 42-200 Częstochowa Dodaj relację z tego kościołaŹródła danych adresowych
Widzisz błędne dane? Wyślij maila z informacją (adres z zakładce "Informacje")
| Nazwa | Adres | Strona | |
|---|---|---|---|
| OpenStreetMap | Kościół pw. Świętych Benedykta, Jana, Mateusza, Izaaka i Krystyna, Pierwszych Męczenników Polski | Obrońców Westerplatte 37, 42-200 Częstochowa | — |
| 1 | Parafia Pierwszych Pięciu Męczenników Polski | Obrońców Westerplatte 37 42-218 Częstochowa | — |
| 2 | Męczenników Polskich w Częstochowie | Obrońców westerplatte 37, 42-218 Częstochowa | https://www.parafiapmp.pl/ |
| 3 | Parafia św. Pierwszych Męczenników Polski | Ul. Obrońców Westerplatte 37, 42-200 Częstochowa | — |
| 4 | Świętych Pierwszych Męczenników Polski | ul. Obrońców Westerplatte 37 42-200 CZĘSTOCHOWA | https://www.parafiapmp.pl/ |
Oceny i komentarze (4)
Bardzo miła wizyta. Wszystko szybko, sprawnie i w kulturalnej atmosferze. Wizyta trwała 5 minut, bez zbędnych komentarzy, ksiądz po prostu przyjął pismo.
Prośbę o wysłanie aktu chrztu na adres zamieszkania spełniono bez zawahania i bardzo uprzejmie. Jako dziecko byłam w tej parafii dosyć „gorliwa”, co wynikało z ogromnej religijności mojej rodziny - może dlatego nie wzbudziło to podejrzeń. Kontakt mailowy (mail podany na stronie parafii) - odpowiedziano bardzo szybko.
Proboszcz Jasionek od progu z zadowoloną z siebie miną powiedział mi że dzisiaj niczego nie będziemy załatwiać bo on mnie będzie pouczał. Odpowiedziałam że mam 48 lat i nie potrzebuję pouczania bo wiem co robię. Po tym wstępie powiedział że i tak nic nie załatwię bo potrzebuję dwóch świadków. Ja mu na to że nie potrzebuję a on mi mówi że wie lepiej bo ma jakieś pismo z episkopatu i zaczął mi odczytywać nazwiska wszystkich biskupów. Przerwałam mu i zapytałam czy któryś z tych panów jest ważniejszy od papieża bo według mojej wiedzy papież Benedykt zmienił procedurę i świadkowie nie są potrzebni. Powiedział że on wie lepiej a ja jemu że widocznie nie bo czytałam relacje ludzi, którzy dokonywali apostazji i wszyscy twierdzą że świadkowie nie są konieczni. Wtedy powiedział "widzę że pani jest z tych pań". Odpowiedziałam że nie jestem z żadnych pań jestem osobą i tak życzę sobie być traktowana za to pan najwyraźniej jest z tych panów, których teraz szanuję jeszcze mniej. Po czym wyszłam trzaskając drzwiami. W domu zadzwoniłam do kurii i powiedziałam że proboszcz robi mi problemy z apostazją i żąda świadków. Oni na to że "nieee, nie trzeba świadków". Więc mu to wytłumaczcie powiedziałam i zakończyłam rozmowę. Pięć minut później dzwonek do drzwi. Na progu proboszcz cały pokorniutki tłumaczy że się pomylił zadzwonił do kurii i już wie. Nie mogłam się powstrzymać i lodowatym tonem powiedziałam. " Nie, to ja zadzwoniłam do kurii". W każdym razie poszliśmy na plebanię tam popodpisywał, przybił pieczątki i po bólu.