Kościół pw. Świętych Benedykta, Jana, Mateusza, Izaaka i Krystyna, Pierwszych Męczenników Polski

Obrońców Westerplatte 37, 42-200 Częstochowa
Pokaż na mapie
https://www.parafiapmp.pl/
Dodaj relację z tego kościoła
Źródła danych adresowych

Widzisz błędne dane? Wyślij maila z informacją (adres z zakładce "Informacje")

Nazwa Adres Strona
OpenStreetMap Kościół pw. Świętych Benedykta, Jana, Mateusza, Izaaka i Krystyna, Pierwszych Męczenników Polski Obrońców Westerplatte 37, 42-200 Częstochowa —
1 Parafia Pierwszych Pięciu Męczenników Polski Obrońców Westerplatte 37 42-218 Częstochowa —
2 Męczenników Polskich w Częstochowie Obrońców westerplatte 37, 42-218 Częstochowa https://www.parafiapmp.pl/
3 Parafia św. Pierwszych Męczenników Polski Ul. Obrońców Westerplatte 37, 42-200 Częstochowa —
4 Świętych Pierwszych Męczenników Polski ul. Obrońców Westerplatte 37 42-200 CZĘSTOCHOWA https://www.parafiapmp.pl/

Oceny i komentarze (4)

Odbiór odpisu aktu chrztu z adnotacją o apostazji (po apostazji)

w samej parafii chrztu było ok, ale w parafii zamieszkania, proboszcz, który miał wysłać papiery do biskupa długo z tym zwlekał, co skutkowało moją na niego skarga do biskupa. Po tym wysłał w trymiga

mężczyzna, 54 lat, wykształcenie średnie trudność: łatwo
Złożenie aktu apostazji

Bardzo miła wizyta. Wszystko szybko, sprawnie i w kulturalnej atmosferze. Wizyta trwała 5 minut, bez zbędnych komentarzy, ksiądz po prostu przyjął pismo.

2022-05-11, kobieta, 40 lat, wykształcenie wyższe trudność: łatwo
Odbiór aktu chrztu/przekazanie do parafii zamieszkania (przed złożeniem apostazji)

Prośbę o wysłanie aktu chrztu na adres zamieszkania spełniono bez zawahania i bardzo uprzejmie. Jako dziecko byłam w tej parafii dosyć „gorliwa”, co wynikało z ogromnej religijności mojej rodziny - może dlatego nie wzbudziło to podejrzeń. Kontakt mailowy (mail podany na stronie parafii) - odpowiedziano bardzo szybko.

2022-02-11, kobieta, 30 lat, wykształcenie wyższe trudność: łatwo
Złożenie aktu apostazji

Proboszcz Jasionek od progu z zadowoloną z siebie miną powiedział mi że dzisiaj niczego nie będziemy załatwiać bo on mnie będzie pouczał. Odpowiedziałam że mam 48 lat i nie potrzebuję pouczania bo wiem co robię. Po tym wstępie powiedział że i tak nic nie załatwię bo potrzebuję dwóch świadków. Ja mu na to że nie potrzebuję a on mi mówi że wie lepiej bo ma jakieś pismo z episkopatu i zaczął mi odczytywać nazwiska wszystkich biskupów. Przerwałam mu i zapytałam czy któryś z tych panów jest ważniejszy od papieża bo według mojej wiedzy papież Benedykt zmienił procedurę i świadkowie nie są potrzebni. Powiedział że on wie lepiej a ja jemu że widocznie nie bo czytałam relacje ludzi, którzy dokonywali apostazji i wszyscy twierdzą że świadkowie nie są konieczni. Wtedy powiedział "widzę że pani jest z tych pań". Odpowiedziałam że nie jestem z żadnych pań jestem osobą i tak życzę sobie być traktowana za to pan najwyraźniej jest z tych panów, których teraz szanuję jeszcze mniej. Po czym wyszłam trzaskając drzwiami. W domu zadzwoniłam do kurii i powiedziałam że proboszcz robi mi problemy z apostazją i żąda świadków. Oni na to że "nieee, nie trzeba świadków". Więc mu to wytłumaczcie powiedziałam i zakończyłam rozmowę. Pięć minut później dzwonek do drzwi. Na progu proboszcz cały pokorniutki tłumaczy że się pomylił zadzwonił do kurii i już wie. Nie mogłam się powstrzymać i lodowatym tonem powiedziałam. " Nie, to ja zadzwoniłam do kurii". W każdym razie poszliśmy na plebanię tam popodpisywał, przybił pieczątki i po bólu.