Wszystko poszło bardzo sprawnie. Proboszcza udało mi się spotkać dopiero za trzecim podejściem, ale to była moja wina, bo nie byłam umówiona. W każdym razie samo złożenie aktu trwało kilkanaście minut, ale nie dlatego, że proboszcz robił problemy. Wręcz przeciwnie, był bardzo uprzejmy i traktował mnie z szacunkiem. Po prostu chciał zrobić wszystko zgodnie z procedurami, które nie były mu do końca znane, więc wszystko przy mnie analizował, żeby wszystko było tak, jak ma być. Podpisując oświadczenia zapytał tylko, skąd taka decyzja – spokojnie wysłuchał mojej odpowiedzi i nawet jej nie skomentował, po prostu przytaknął. Odpowiedział też na wszystkie moje pytania związane z dalszą procedurą (ile to potrwa, jak mogę potem odebrać odpis aktu chrztu itp). Na koniec życzył mi czegoś tam z Bogiem, ja mu Miłego Dnia, i się rozstaliśmy.
Kościół pw. Podwyższenia Krzyża Świętego i Matki Bożej Częstochowskiej
Marii Skłodowskiej-Curie 1, 43-200 Pszczyna Dodaj relację z tego kościołaŹródła danych adresowych
Widzisz błędne dane? Wyślij maila z informacją (adres z zakładce "Informacje")
| Nazwa | Adres | Strona | |
|---|---|---|---|
| OpenStreetMap | Kościół pw. Podwyższenia Krzyża Świętego i Matki Bożej Częstochowskiej | Marii Skłodowskiej-Curie 1, 43-200 Pszczyna | https://parafiapszczyna.pl/ |
| 1 | Podwyższenia Krzyża Świętego i Matki Bożej Częstochowskiej | Marii Skłodowskiej-Curie 1, 43-200 Pszczyna | — |
| 2 | Parafia rzymskokatolicka podwyższenia krzyża Świętego i Matki boskiej częstochowskiej w Pszczynie | Marii Skłodowskiej-Curie 1, 43-200 Pszczyna | https://www.parafiapszczyna.pl/biezace-wydarzenia.html |
Oceny i komentarze (2)
Najpierw była rozmowa telefoniczna z proboszczem ks. Markiem Brewko, która odbywała się przyjemnie do momentu w którym usilnie wypytywał do czego jest mi potrzebnie świadectwo chrztu. Nie mam się czego wstydzić, więc odpowiedziałam, że w celu złożenia apostazji. Zostałam poinformowana, że oczywiście wyślą mi zaświadczenie do Wrocławia, ale niestety nic takiego się nie stało. Przez kilkanaście dni nie odbierano moich telefonów. Dodzwoniłam się do wikarego, który bardzo miło powiedział, żebym w czasie pobytu w Pszczynie przyszła do kancelarii parafialnej i wystawią mi to na miejscu. Tak właśnie zrobiłam, jednak Pan pracujący w kancelarii powiedział, że nie wystawi świadectwa ponieważ wysłał je pocztą dzień wcześniej więc nie ma to sensu. Po powrocie do Wrocławia, przez kilka tygodni nie otrzymałam listu z kościoła. Zadzwoniłam już wyraźnie poirytowana ich zachowaniem, powiedziałam, że to niepoważne i że jeżeli nie otrzymam pocztą świadectwa zgłoszę skargę do kurii. Mężczyzna cały czas twierdził, że list został wysłany w pierwotnym terminie. Po nieprzyjemnej rozmowie telefonicznej otrzymałam dwa listy ze świadectwami chrztu. Co ciekawe na obu był stempel pocztowy z tą samą datą tj. 2 dni po powtórnej rozmowie telefonicznej. Wychodzi na to, że otrzymanie świadectwa okazało się w moim przypadku bardziej uciążliwe niż samo złożenie aktu apostazji we Wrocławiu.